Ukraina kontynuuje ataki i stara się odizolować Krym od Rosji
26 czerwca prezydent Wołodymyr Zełenski ogłosił rozpoczęcie 40-dniowej wywierania nacisku na Rosję poprzez uderzenia bezzałogowców średniego i dalekiego zasięgu. Od tej pory Ukraina intensyfikuje ataki dronowe i rakietowe na rafinerie i infrastrukturę paliwową położone głęboko na terytorium Federacji Rosyjskiej. W ostatnich tygodniach zaatakowane zostały m.in. cele w Moskwie, na Krymie, a nawet w Omsku.
Tylko w 2026 roku wojska Ukrainy przeprowadziły 194 ataki na rafinerie w Rosji, przy czym 22 obiekty zostały trafione co najmniej raz. Daje to 11 razy więcej celnych uderzeń niż w roku ubiegłym. Trafienie rafinerii nie oznacza oczywiście jej wyłączenia z pracy, ale przekłada się na obniżenie mocy przerobowych. Po azjatyckiej stronie Rosji są tylko trzy rafinerie, które nie zostały zaatakowane. W rezultacie takiego rozszerzenia terytorialnego działań zbrojnych w Rosji pogłębia się kryzys paliwowy. Rosjanie mają też poważne kłopoty na Krymie.
Zdaniem pułkownika Piotra Lewandowskiego Ukraina chce rozstrzygnąć wojnę poprzez "przekroczenie progu bólu" Rosji, co jest niemożliwe, atakując wojska wyłącznie w strefach frontowych, gdzie "próg bólu" strony rosyjskiej jest ogromny. Ponadto Rosja nie przeprowadziła mobilizacji – walczy wyłącznie żołnierzami kontraktowymi. Stąd nasilające się ataki Ukrainy na infrastrukturę paliwową Rosji.
Ukraina uderza i stara się odizolować Krym od Rosji
Analitycy brytyjskiego tygodnika "The Economist" podkreślają, że strona ukraińska chce doprowadzić do całkowitej izolacji Krymu. Tygodnik opisuje braki benzyny na półwyspie są regularne i występują coraz częściej. Ponadto dochodzi do długotrwałych przerw w dostawach energii elektrycznej. "Po raz ostatni Rosjanie stali w tak długich kolejkach na stacjach benzynowych w ostatnich dniach Związku Radzieckiego" – zaznacza tygodnik.
Zdaniem analityków tygodnika most Kerczeński łączący Krym z Rosją po 2018 r., nie gwarantuje obecnie sprawnego dowozu strategicznych surowców. Transporty dowożone ciężarówkami stały się łatwym celem dla dronów armii ukraińskiej.
"The Economist" podkreśla, że rosyjską logistykę komplikuje sytuacja na Morzu Czarnym oraz opuszczenie przez rosyjską flotę czarnomorską portu w Sewastopolu. Podaje również, że 12 lat po zajęciu Krymu dowódcy okrętów mają otrzymywać rozkazy stacjonowania poza Sewastopolem, a w poniedziałek Federacja Rosyjska całkowicie zawiesiła ruch statków przez Morze Azowskie.
"Ograniczenie kluczowego szlaku dostaw przez Krym jeszcze bardziej utrudni kontynuowanie walki. (…) Całkowita izolacja półwyspu dałaby Ukrainie silną pozycję w przyszłych negocjacjach" – podsumowuje tygodnik.